Inne i podobne, szacunek i empatia – o wystawie 7 miliardów Innych

 

239143 grudnia miałam niewątpliwy zaszczyt uczestniczyć w wernisażu otwierającym wystawę „7 miliardów Innych”, która trwać będzie do 3 stycznia 2016 w Centrum Kongresowym w Katowicach.

 

Piszę o tym, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio coś poruszyło mnie tak głęboko i na tak wielu poziomach, że chcę się tym podzielić i podać dalej.
Ekspozycja nie jest typową wystawą gdzie chodzi się od obrazka do obrazka i podziwia. Jest to w pełni multimedialne przedstawienie projektu, który cyklicznie od wielu lat organizuje fundacja GoodPlanet. Polega on na tym, że nagrywa się wywiady z ludźmi z całego świata. Wszyscy mają za zadanie odpowiedzieć na fundamentalne pytania w stylu: czym jest miłość, sens życia, czego się boją czy o czym marzą. Materiał jest przedstawiony w postaci nagrań video i tak zmontowany, że widać tylko twarz opowiadającego. Dzięki takiemu efektowi uczestnik wystawy stając przed ekranem z projekcją ma wrażenie osobistego, czy wręcz intymnego, spotkania z drugim człowiekiem dzielącym się opowieścią o sobie.
Na ekranach można zobaczyć i posłuchać niezliczonej ilości osób różnej płci, wieku, narodowości, koloru skóry, statusu materialnego czy społecznego.
To właśnie owo wrażenie bliskiego spotkania w połączeniu z tą różnorodnością opowiadających daje to niesamowicie poruszające wrażenie.
Nagle okazuje się, że rybak z Papui Nowej Gwinei, staruszka z Chin i nastolatka ze stanów mieli podobne marzenia do moich jak byli dziećmi. Albo, że boją się tego samego co ja, podobnie pojmują sens życia. W trakcie oglądania okazuje się, że pani z Ghany marzy by założyć własny sklep, dla mieszkańca Syberii sensem życia są jego dzieci, Peruwianka zauważa niesprawiedliwość w podziale ról między mężczyzn a kobiety a Hindus przyszłości dla świata upatruje w postępie technologicznym.
Mogę z tymi ludźmi utożsamić. Pojawia się refleksja, że przy całym bogactwie odmienności jesteśmy wszyscy tak bardzo do siebie podobni. Wszyscy jesteśmy ludźmi, kochamy i chcemy być kochani, boimy się, szukamy swego miejsca, chcemy być zwyczajnie po ludzku szczęśliwi. Wszyscy.
Moi klienci dobrze wiedzą jak bardzo nie lubię się ze słowem „powinność” ale tym razem użyję go bardzo świadomie stwierdzając, że ta wystawa jest czymś co każdy człowiek na ziemi powinien zobaczyć, przeżyć, przemyśleć.
Być może naiwnie ale sądzę, że wtedy byłoby mniej nienawiści, nietolerancji, niezrozumienia. Bo to doświadczenie podobieństwa w inności pozwala zobaczyć drugiego człowieka, uczy empatii i szacunku dla jego podmiotowości. A to jest fundament kontaktu i dobrego spotkania. Nawet jeśli na przeciw mnie staje ktoś z kim się nie zgadzam, nie podzielam jego wartości, wierzeń czy nawet nie rozumiem do końca to nie odrzucam go, nie chcę zniszczyć bo wiem, że jest takim samym człowiekiem jak ja. W wielu sprawach innym ale w fundamentach takim samym. Ileż mniej mogłoby być wojen, tragedii, kryzysów politycznych gdyby każdy potrafił empatycznie spojrzeć i autentycznie uszanować innego.
Ta empatia i szacunek są też dla mnie poza autentycznością fundamentem psychoterapii Gestalt. Za każdym razem kiedy spotykam nowego klienta, siada na przeciw mnie unikatowa jednostka. Bywa, że różnimy się wszystkim w podejściu do świata, ludzi, polityki, religii czy czego tam jeszcze ale właśnie szacunek dla tych odmienności, empatia i otwartość na inne umożliwiają mi spotkanie, kontakt, towarzyszenie. Praca terapeutyczna staje się możliwa.
Także reasumując serdecznie zapraszam do zanurzenia się w tym niesamowitym doświadczeniu jakie umożliwia wystawa „7 miliardów Innych”.  Więcej informacji o projekcie można zaleźć TUTAJ a wydarzenie na Facebooku TU.
Polecam z całego serca!

Dodaj komentarz