Inspirujące spotkanie z Yalomem na konferencji „Barwy Gestalt”

25 kwietnia 2014 odbyła się w Krakowie, organizowana przez Instytut Terapii Gestalt konferencja pt. „Barwy Gestalt”. W części pierwszej konferencji miały miejsce rozmaite warsztaty pozwalające uczestnikom doświadczyć i poznać psychoterapię Gestalt w różnych odcieniach i odsłonach.

Część drugą konferencji uświetnili natomiast dwaj goście. Pierwszym z nich był Jay Levin – amerykański psychoterapeuta i superwizor. Pokłosiem jego bardzo inspirującego wykładu będzie niedługo kolejny wpis dotyczący specyfiki psychoterapii Gestalt na tle innych podejść psychoterapeutycznych.

Drugą osobą, która zagościła na konferencji, co prawda tylko wirtualnie poprzez bezpośrednie połączenie multimedialne, był Irvin D. Yalom. Organizatorzy dołożyli jednak wszelkich starań aby spotkanie z tym prawie 83 letnim profesorem psychiatrii, wybitnym psychoterapeutą i pisarzem było jak najbardziej interaktywne. To właśnie w moim przeżyciu było jednym z najbardziej interesujących i wyczekiwanym momentów, ponieważ przez ponad 1,5 godziny można było zadawać profesorowi rozmaite pytania, na które chętnie i bardzo szczerze odpowiadał. Szczerość i otwartość Yaloma w udzielaniu odpowiedzi miała dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ z sali prócz pytań o jego książki, karierę, czy prowadzenie procesu terapeutycznego padały również bardzo osobiste pytania. Mówi się o Yalomie, że jest terapeutą egzystencjalnym w związku z czym najwięcej emocji wzbudziło pytanie jak on sam się ma z faktem, iż jego życie dobiega końca.

W terapii egzystencjalnej dużo uwagi poświęca się kwestiom związanym ze śmiercią i skończonością ludzkiego życia, wolnością wyborów życiowych a także ciągłemu poszukiwaniu sensu w pozornie bezsensownym i wyizolowanym ludzkiemu istnieniu. Irvin Yalom opowiedział, że przemijanie jest czymś z czym styka się od bardzo dawna w swojej pracy z klientami a co zawsze bardzo uświadamiało mu też własną przemijalność. Otwarcie przyznał, że obawia się śmierci ale z wiekiem coraz mniej. Wiąże ten fenomen z poczuciem dużego spełnienia życiowego gdyż, jak sam mówi, zawodowo udało mu się osiągnąć więcej niż kiedykolwiek mógł się tego spodziewać.

Prywatnie natomiast czuje się szczęśliwym mężem, ojcem, dziadkiem i pradziadkiem. Osobiście jednak najbardziej poruszyło mnie gdy przyznał, że nigdy nie żałował tego, iż wybrał w życiu bycie psychoterapeutą, ponieważ uważa, że jest to wielki zaszczyt mieć możliwość spotykać tylu wspaniałych ludzi i towarzyszyć im w odkrywaniu siebie, przezwyciężaniu trudności i wzrastaniu do pełni szczęścia. Takie podejście jest mi bardzo bliskie a psychoterapia Gestalt z racji swojej specyfiki szczególnie daje niesamowite możliwości spotykania się, dialogu i kontaktu z drugim człowiek o czym już niedługo napiszę.

Dodaj komentarz